*****************
SLOWO TYGODNIA - 3 marzec 2006
*****************
"Drzewo figowe wprawdzie nie rozwija pakow, nie daja plonu winnice,
zawiodl owoc oliwek, a pola nie daja zywnosci, choc trzody owiec
znikaja z owczarni i nie ma wolow w zagrodach. Ja mimo to w Panu
bede sie radowac, weselic sie bede w Bogu, moim Zbawicielu. Pan Bog -
moja sila, uczyni nogi moje podobne jelenim, wprowadzi mnie na
wyzyny. Kierownikowi choru. Na instrumenty strunowe. ".
Habakuka 3:17-19
*****************
Nadeslal: Tomasz Grzesikowski (Polska)
Wycisz mnie Panie !
Ulatw prace mego serca poprzez uspokojenie mego umyslu.
Wyrownaj moj pospieszny krok wizja wiecznego panowania czasu.
Daj mi, posrod zamieszania dnia codziennego,
spokoj wiecznych wzgorz.
Usun napiecie nerwow i miesni poprzez muzyke spiewajacych strumieni
ktora przechowuje w pamieci.
Pozwol mi poznac magie snu przywracajecego sily.
Naucz mnie sztuki "minutowych wakacji" poprzez spojrzenie na kwiat,
pogawedke z przyjacielem poprzez poglaskanie psa, przeczytanie kilku
wierszy z
dobrej ksiazki.
Przypomnij mi kazdego dnia bajke o zajacu i zolwiu,
ze powinienem wiedziec, iz
wyscig nie zawsze jest sukcesem,
ze zycie jest czyms wiecej niz tylko
podnoszeniem jego tempa.
Pozwol mi spojrzec na galezie wielkiego debu i zrozumiec,
ze urosl tak silny
poniewaz rosl wolno i solidnie.
Wycisz mnie panie i spraw,
abym mogl wzrastac ku gwiazdom mego
wspanialszego przeznaczenia..
(Autor nieznany)
*****************
Wiesci od Kasi i Zbyszka
Misja Athlets in Action:
http://aiapolska.com/
Ten list pisze juz ponad dwa miesiace. Nie, nie siedze tyle czasu
przy
biurku ale tak dlugo zbieralem sily aby moc przelac moje slowa na ta
kartke. Czas nie stoi w miejscu i kolejne dni naszego zycia
przynosza
zmiany. Czasami sa to zmiany, ktorych nie oczekujemy i nawet sie nie
spodziewamy, a ktore znaczaco zmieniaja bieg naszego zycia.
Tak tez wydarzylo sie w naszej rodzinie na poczatku grudnia
ubieglego roku,
kiedy Kasia dowiedziala sie, ze ma nowotwor w piersi. To nie byla
informacja, ktorej oczekiwalismy i ktora chcielismy uslyszec. Tym
bardziej,
ze wczesniej w maju, ten sam lekarz zapewnial, ze Kasia jest zdrowa,
a
pozniej w listopadzie prawie nie chcial jej przyjac twierdzac, ze
nic
groznego sie nie dzieje. Ale Kasia miala niepokoj i czula, ze cos
jest nie
tak. Dzieki temu wprosila sie na badania, ktore finalnie
potwierdzily jej
obawy ale tez daly szanse na leczenie, bowiem czekanie byloby w jej
przypadku bardzo niekorzystnym czynnikiem. Zatem przezylem szok.
Pisze tu o
sobie, bowiem Kasia od samego poczatku do chwili obecnej emanuje
niesamowitym spokojem i ufnoscia w to, ze jest w dobrych rekach.
Zatem
zycie uleglo zmianie i to dosc radykalnej, i przyzwyczajenie sie do
mysli o
tym co przed nami nie bylo i nie jest dla mnie latwe.
Jak wspomnialem bylo to w grudniu niedlugo przed swietami, dlatego
tez
zdecydowalismy sie nie mowic o tym dzieciom przed Bozym Narodzeniem.
Nie
bylo to proste ale sie udalo. Bylem nawet zaskoczony, ze Natalka (14
lat )
sie nie domyslila, ale kiedys musieli sie dowiedziec!
Zakomunikowanie
prawdy dzieciom bylo trudnym zadaniem i kosztowalo mnie wiele.
Dzieki Bogu,
ze Byl z nami i dziecmi, ktore dosc dobrze to zniosly i pozytwnie
reaguja
po dzien dzisiejszy. Potem udalo sie nam osobiscie porozmawiac z
naszymi
rodzicami, co rowniez nie bylo latwe, ale finalnie zakonczylo sie
sukcesem!
A nastepnie wydarzenia potoczyly sie w zawrotnym jak dla mnie
tempie, co
miedzy innymi zaowocowalo tym, ze nie moglem sie zebrac do napisania
tego
listu. W kazdym razie 25 stycznia odbyla sie operacja mastertomii
lewej
piersi. Okazalo sie, ze nowotwor jest zlosliwy i bylo kilka malych
guzow,
no i 7 lutego rozpoczela sie chemioterapia, ktora jest zaplanowana w
6
cyklach, co trzy tygodnie a po tym 5 tygodni radioterapii, wiec w
okolicach
poczatkow lipca powinnismy byc po leczeniu.
Jak juz wspomnialem wczesniej, to wszystko zmienilo calkowicie nasze
zycie.
Nie jest to latwy kawalek do przelkniecia, ale jak mowi Kasia, nie
jest to
rowniez nic ponad to co mozemy uniesc. Zreszta moglbym napisac wiele
o
zachwycie w jaki wprawia mnie moja zona. Od samego poczatku jest
przykladem
pelnej wiary i zaufania Panu Bogu. Tuz przed operacja wyslala
takiego
sms-a:" Modlilam sie i pytalam o Slowo dla mnie. Dal mi Psalm 16,
cudownie
mnie prowadzi i daje pokoj!!!" Zachecam do przeczytania tego Psalmu,
ja w
kazdym razie plakalem jak bobr, co zreszta nie jest obecnie
rzadkoscia u
mnie. Wiara Kasi jest ciagle mnie inspiruje. Ciesze sie i jestem
dumny z
tego, ze zywy przyklad bohatera wiary mam na codzien i blisko mnie!
To
dodaje mi sil i otuchy, ktorej duzo mi obecnie potrzeba!. W kazdym
razie
jest wiele zmian ale my probujemy poruszac sie w tym ciemnym
wawozie,
szukajac swiatla jakim jest Jezus. Mamy nadzieje, ze tak jak
dotychczas
bedzie z nami, gdyz bardzo Was potrzebujemy a szczegolnie Waszego
wsparcia
modlitewnego. Wiemy, ze naszemu nieprzyjacielowi zalezy na tym aby
nas
oslabic i bedzie nas atakowal, ale my w naszych slabosciach i mocy
Jezusa
chcemy trwac i sluzyc mu wiernie! Dziekujemy, ze mozemy na Was
liczyc.
Z Jego miloscia,
Zbyszek i Kasia z dziecmi
*****************
Z Bozym blogoslawienstwem!