*****************
SLOWO TYGODNIA - 12 grudzien 2003
*****************
"W czynieniu dobrze nie ustawajmy, bo gdy pora nadejdzie,
bedziemy zbierac plony, o ile w pracy nie ustaniemy."
List do Galatow 6:9
*****************
Nadeslala: Renia Gorska
Jezu, wiotki jak sarenka,
Spiew moj przed Twa dlonia kleka.
Jezu, kruchy jak oplatek -
Tobie serce w lzy bogate.
Jezu, dziecka drzacy cialem -
Slodko glosic Twa pochwale.
Z wolem, oslem, pasterzami
Klecze - milosc brzmi slowami.
Poszum brzmi aniolow lotu,
Won kadzidla, krolow zloto.
Lsni Matczyny blask usmiechu -
Spiewu Jej rozbrzmiewa echo.
Jak w koledach dzwieczy strach
Glos milosci, nuta wiary.
Panie, widzom niepojety,
Niewypowiedziany, Swiety -
Ojcze swiata i zaswiata,
Wladco, Sedzio, Zbawco, Boze -
Przyjmij glos, co z ust mych wzlata
W koledowej brzmiac pokorze.
Tys nie wzgardzil dziecka cialem,
Ni tchem wolow, sierscia osla,
Tys pastuchow przyjal chwale,
Choc tak ludzko byla prosta.
Nie wzgardziles ludzka mowa
W ustach krolow, w Matki dzwieku -
Dziecko kruche - wieczne Slowo.
Zdzblo placzace - wieczne Piekno !
Nie gardz mna, gdy spiewem klekam
I u stop Twych serce zloze -
Jezu, wiotki jak sarenka,
Jezu, Dziecie - Jezu, Boze !
Wojciech Bak
*****************
LIST z AUSTRALII
Renia Banachowska prowadzi w Australii misje "To Russia with Love"
Drodzy Przyjaciele i Rodzino w Chrystusie.
Ostatni kontener ktory wyslany zostal na Bialorus 18 pazdziernika
powinien dotrzec na miejsce w koncu listopada.
Zapewne ciekawi Was co zawieral kontener?
Otoz znajdowalo sie w nim:
* 350 sztuk - rzeczy sluzace do spania (koce, spiwory, poduszki,
przescieradla, koldry)
* 7656 sztuk - ubrania (dla doroslych i dzieci; prawie wszystkie
byly nowe)
* 1167 szt. - obuwie (dla doroslych i dzieci)
* 1266 szt. - srodki czystosci (proszki do prania, mydlo, szmpony
etc)
* 5148 szt. - przybory szkolne (ksiazki, piorniki, kredki etc)
* 77 szt. - swiateczne akcesoria (dekoracja, papier do pakowania,
swiateczne cukierki etc)
* 101 szt. - medyczne rzeczy (leki, srodki dezynfekujace, srodki
opatrunkowe etc)
* 375 szt. - spozywcze rzeczy (w puszkach mieso i warzywa, kawa,
herbata etc)
* 1894 szt. - kuchenne rzeczy (talerze, kubki, lyzki, noze, widelce
etc)
* 28 szt. - elektryczne rzeczy (suszarki, czajniki, zelazka itp)
* 669 szt. - zabawki (przeroznego rodzaju)
* 628 szt. - rozne inne rzeczy (motki z welna, bale materialu itp)
* dodatkowo 3 komputery (uzywane ale pracujace) i 1 scanner
* 5 ton maki
* 1 tona ryzu
Yuri, pastor zboru na Bialorusi napisal, ze kiedy otrzymali
poprzedni kontener, calym kosciolem dziekowali Bogu za wszystko, w
tym za osoby w Australii, ktore wspomagaja ich zbor. Pomimo nacisku
wladz Bialorusi, ludzi w zborze przybywa.
Yuri ma wiele obowiazkow i obecnie w zborze do pracy wyznaczono
asystenta; jest to siostra Tania, ktora jest z zawodu dentystka i do
zadan Tani nalezec bedzie teraz miedzy innymi korespondencja; w
ostatnim kontenerze jest wyslany aparat fotograficzny oraz klisze
aby Tania zrobila zdjecia i wyslala do Australii.
Prosze wszystkich o modlitwy za misje pomocy na Bialorus oraz o
wsparcie finansowe w projekcie kupienia na Bialorusi pomieszczen,
ktore beda przeznaczone na Dom Opieki dla osob starszych,
niedoleznych i bezdomnych. Dom Opieki znajdowalby sie przy zborze i
sprawne osoby ze zboru prowadzilyby codzienna opieke oraz
kuchnie. Prosmy Pana o pomoc w udzieleniu hojnosci tym, ktorzy moga
finansowo wspomoc te misje.
Wasza siostra w Chrystusie,
Renia Banachowska
Unit 6, 14 Owen Rd
KELMSCOTT, WA 6111
tel & fax (08) 9390 5863
Na powyzszy adres mozna zglosic swa pomoc (przekazac dary badz
zaoferowac swa prace)
***
LIST Z BIALORUSI
"Dlaczego Bog mnie kocha?"
Tatiana
Wiecej listow mozna przeczytac pod adresem:
http://www.polska-misja.com/swiadectwo75.html
Dziekuje Bogu za wszystko co dla mnie uczynil. Dziekuje za Was:
Siostry i Bracia z Misji "To Russia with Love", za Wasze serca w
niesieniu pomocy ludziom bedacym w potrzebie, dziekuje Wam za
wszystko co zrobiliscie dla mnie.
Na imie mam Tatiana. Mam 40 lat i samotnie wychowuje dwoch synow.
Cztery lata temu moj maz rozwiodl sie ze mna i poszedl do innej
kobiety, zostawiajac mnie z dwojka synow, ktorych sama musze
utrzymac i wychowac, gdyz z jego strony nie ma zadnej pomocy.
Pracuje ciezko od rana do poznych godzin wieczornych, ale pensja
ktora dostaje pokrywa jedynie oplate za mieszkanie, prad i
ogrzewanie. Nie zostaje pieniedzy na jedzenie. Moi rodzice, ktorzy
zyja z bardzo malej renty, dziela sie z nami jedzeniem, ale powoduje
to ze wszyscy glodujemy. O takich rzeczach jak buty czy ubranie
mozemy jedynie snic.
Ta sytuacja stala sie z kazdym dniem coraz gorsza i doprowadzila do
tego, ze zaczelam myslec o samobojstwie. Myslalam, ze jak dzieci
zostana sierotami to rzad bedzie musial sie nimi zajac, wezmie ich
do Domu Dziecka i tam beda mialy co jesc i w co sie ubrac.
Postanowilam to zrealizowac. Wzielam dzien wolny z pracy. Wyslalam
dzieci do szkoly i pomyslalam: "Dzis jest ten dzien gdy przestane
istniec na swiecie".
Ale w tym momencie rozleglo sie pukanie do drzwi. Gdy je otworzylam,
zobaczylam Olge; kobiete, ktora powiedziala mi kiedys, ze modli sie
o mnie i wierzy, ze Bog mi pomoze. Olga weszla do mieszkania
mowiac: " Ja wiem, ze kazdego dnia w tych godzinach pracujesz, ale
przechodzac obok Twojego domu czulam, ze musze zapukac bo moze
akurat dzis bedziesz w domu." Potem spojrzala na mnie uwaznie i
powiedziala: "Nie martw sie. Bog Cie kocha i pomoze Tobie".
Bardzo sie tym zdziwilam, wyrazajac to w slowach: "Dlaczego Bog
mialby mnie kochac? Dlaczego? Ja nigdy nie chodze do kosciola, nigdy
sie nie modle. Ja nawet nigdy nie mysle o Nim!".
Olga spogladala na mnie z usmiechem. Miala przy sobie Nowy
Testament, ktory otworzyla i przeczytala mi werset: "Bog tak
umilowal swiat, ze Syna Swego Jednorodzonego dal aby kazdy kto w
Niego wierzy nie zginal, ale mial zywot wieczny" (Ewangelia Jana
3:16). Olga powtornie czytala i potem wyjasniala mi te slowa.
Jego milosc ogarnela mnie w jednej chwili. Lzy plynely po mojej
twarzy. Nie zadawalam zadnego pytania wiecej, o to dlaczego Bog mnie
kocha, uwierzylam w Jego milosc do mnie i zapragnelam byc w tej
milosci Boga na zawsze. Powiedzialam Jemu o tym slowami plynacymi z
mego serca.
Zaraz jak dotarl kontener do naszego zboru, otrzymalismy (moja
rodzina) jedzenie, ubranie, buty i wiele innych rzeczy. Teraz moje
dzieci rowniez chodza do koscola i do Szkolki Niedzielnej. Maja
mozliwosc uczyc sie o Bogu, naszym ukochanym Wybawicielu.
Jeszcze raz pragne z calego serca podziekowac Bogu za Was, ktorzy
niesiecie swoje serca ludziom takim jak ja i moja rodzina.
Z miloscia, Wasza siostra w Chrystusie,
Tatiana
*****************
ZAPRASZAMY na swiateczne strony!
KOLEDY i PASTORALKI z muzyka...
Z Bozym blogoslawienstwem,
Polska Misja Chrzescijanska
http://www.polska-misja.com